poniedziałek, 26 września 2016

Transfer zdjęć na nieszkliwioną ceramikę



Przenosiliśmy już zdjęcia na drewno (zdjęcie na drewnie), tym razem będziemy robić transfer zdjęć na nieszkliwioną ceramikę. 
Jest to taka ceramika z jakiej są zrobione np. doniczki, czasem gliniane garnki czy kafle.
Uzyskujemy ją po jednorazowym wypaleniu wyrobów w piecu garncarskim. Czyli jeśli mamy glinę to możemy wykonać z niej to co chcemy przenieść zdjęcie i poprosić ceramika o wypalenie. Możemy również kupić glinkę schnącą na powietrzu (creativehobby) i zrobić z niej podstawę do naszego zdjęcia, zasady transferu są takie same.


Materiały:


Potrzebujemy nieszkliwione ceramiczne tabliczki, płytki, doniczki lub kafelki, ładne wyraźne zdjęcia, (nie oryginalne na papierze fotograficznym ale wydrukowane). Może być to również zdjęcie (lub skan) obrazu lub dziecięcego obrazka (co będzie wspaniałą trwałą pamiątką).




Pamiętajmy, że zdjęcie musi być jednak bardzo dobrej jakości (takie co najmniej ponad 1-2 Mb). Rozmiar zdjęcia zmniejszamy, ale nie jego wielkość w sensie rozmiaru pliku i rozdzielczości.



Ponadto potrzebujemy, białą farbę akrylową (zwykła glina jest brązowa, lub szara, choć szlachetna glinka bywa jasno szara lub biała wtedy farby nie potrzebujemy), klej wikol i na koniec miskę z wodą i gąbkę.


Oto filmik: Jak przenieść zdjęcie na ceramikę




Opis wykonania:


Zaczynamy od wydrukowania zdjęcia (może być to również zeskanowany obrazek, jeśli obrazek z internetu to w bardzo dobrej jakości).
To bardzo ważne! Drukujemy obrazek w bardzo dobrej jakości wydruku (ustawiamy to we właściwościach).
To co uzyskamy na końcu tak naprawdę będzie zależało od jakości wydruku naszego zdjęcia. Słaby wydruk wyjdzie marnie, bo na zdjęciu będzie mało tuszu (tonera). Nawet jeśli tego nie widzimy na pierwszy rzut oka, bo mały obrazek normalnej jakości, roboczy i wysokiej jakości w zasadzie się nie różni, ale przy transferze to duża różnica. Jeśli transfer nie wychodzi niezależnie od materiału to najczęściej z powodu jakości druku (czasem trzeba sprawdzić ilość tonera lub tuszu w drukarce). Wydruk z drukarki atramentowej nie różni się od laserowej, czy innego rodzaju druku ale pod warunkiem, że nie jest to tania drukarka z nieoryginalnym tuszem. Kiedy zdarza się, że drukarka rozmazuje lub tusz ściera się z papieru, taka drukarka nie nadaje się do transferu. 
Kiedy mamy już wydrukowany obrazek, wycinamy go, ale nie musimy robić tego dokładnie, chyba, że chcemy uzyskać konkretny kształt tła.



Doniczkę czy płytkę należy dobrze wytrzeć przed transferem, by drobinki kurzu lub pyłu nie wpłynęły na jakość efektu końcowego.
Oczyszczoną powierzchnie, na której chcemy odbić zdjęcie pokrywamy białą farbą dokładnie tam gdzie będzie zdjęcie (brzegi można rozetrzeć).




Po wyschnięciu farby smarujemy grubą warstwą kleju do drewna wikolu. Klej jest biały i gęsty, nie szkodzi, potem nie będzie go widać, warstwa musi być równa i gruba.




Teraz na klej kładziemy zdjęcie i dokładnie przyciskamy by nie pozostało powietrze. 



Klej wsiąka w papier i obrazek wręcz staje się widoczny nim wyschnie, ale uwaga w tym momencie łatwo rozerwać papier.




Tak naklejone zdjęcie zostawiamy do porządnego wyschnięcia na co najmniej 12 a nawet 24 h.



Nie trzeba obcinać nadmiaru papieru jeśli taki pozostał.
Po wyschnięciu kleju, moczymy gąbkę w wodzie i delikatnie namaczamy papier. Następnie powoli po jednej warstwie ścieramy gąbeczką lub palcami papier.



Nie róbcie tego zbyt szybko bo można podrapać obrazek, ale ścierając mokry papier po chwili zacznie być widoczne zdjęcie.



Jeśli po wyschnięciu jest jeszcze niewidoczne lub matowe to musimy zetrzeć mocniej papier.
Na koniec nasze zdjęcie jest pięknie widoczne tak naprawdę przykleiliśmy tylko farbę z drukarki i po prostu usunęliśmy papier.



Teraz trzeba wszystko zabezpieczyć tzn. posmarujmy całość jeszcze raz cienką warstwą wikolu i poczekajmy aż wyschnie, po wyschnięciu wikol będzie niewidoczny.




Można też całość polakierować lub zawerniksować.



Jeśli chodzi o tak zrobione doniczki powinny być trwałe, ale szczerze mówiąc ja nie ryzykowałam wsypywania do nich ziemi i traktuje je jak osłonki wstawiając do środka plastikową doniczkę i jest wszystko ok.






Prześlij komentarz